czwartek, 11 sierpnia 2011

poranek w komunikacji miejskiej.

w tramwaju:

ja: dlaczego nie wracałeś wczoraj autobusem o 20?
Paweł Mistrz Ciętej Riposty: odnawiałem kontakty ze znajomymi z roku, więc wracałam później. Ale... nie wyszło mi to na zdrowie. Dzisiaj rano dochodziłem do siebie i wstawałem z łóżka aż 10 minut: 3 minuty leżałem, 3 minuty byłem w półsiadzie, 3 minuty w siadzie i w końcu po kolejnej minucie udało mi się stanąć na nogi.

ja: nie mogę być miła dla ciebie każdego dnia.
Paweł Mistrz Ciętej Riposty: no tak. nie każdy potrafi być taki miły i uprzejmy jak ja. O, ładną masz chustkę. Moja babcia ma taką samą. Nie wiem tylko czy to ona jest taka trendy, czy może ty aż tak zacofana.

Paweł Mistrz Ciętej Riposty: wyglądasz jakbyś była zmęczona.
ja: bo jest rano.
Paweł Mistrz Ciętej Riposty: kiedy patrzę na ciebie, taką zmarnowaną, jestem nie tylko za aborcją, ale i za eutanazją.
ja: przekażę to mojej mamie.
po chwili
Paweł Mistrz Ciętej Riposty: teraz wyglądasz jakbyś przeprowadzała z nią w myślach rozmowę.


rzadko zgadzamy się ze sobą, ale pomysł o jeżdżeniu osobnymi tramwajami wydaje się całkiem okej ;-)


'Potrzebujecie rozmowy. Nie pięciominutowej, ale prawdziwej. Pójdzcie do parku i od serca porozmawiajcie o problemach, które was nurtują' - horoskop chyba sobie ze mnie jaja robi.

2 komentarze:

  1. hahaha, te dialogi są świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A horoskop, to gdzie. Był czas kiedy uwierzyłam w horoskopy na onecie.

    OdpowiedzUsuń